Lot po akcje
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Już od dobrych kilku lat inwestuję na giełdzie (jak się okazuje, z dobrym skutkiem). Dziesięciokrotnie zwiększyłam mój podstawowy kapitał i postanowiłam włożyć pieniądze w coś nowego. Zainteresowały mnie akcje pewnej polskiej spółki ale mającej swoją fabrykę w Niemczech. Z uwagi na fakt, iż chciałam dużo pieniędzy zaryzykować, postanowiłam osobiście przyjrzeć się przyszłości tej firmy. Właściciel jest moim starym, dobrym przyjacielem, więc problemów z tym raczej nie powinno być.

Zadzwoniłam do niego pewnego pięknego, słonecznego dnia i zaprosiłam na obiad. Podczas spotkania dowiedziałam się wielu interesujących rzeczy o nim i jego firmie. Miło było go znowu spotkać po tylu latach. W końcu, podczas deseru, przeszliśmy do konkretów. Chętnie zgodził się pokazać mi jedną ze swoich fabryk i obiecał zrobić to osobiście. Zaoferował, że kupi bilety lotnicze Norwegian (jego firma od dawna współpracuje z tym przewoźnikiem). Umówiliśmy się na przyszły tydzień, ponieważ teraz był podobno bardzo zapracowany. Ja przez ten czas kupiłam i sprzedałam z zyskiem trochę akcji paru spółek. Jeszcze niedawno nie myślałabym, że od razu po przebudzeniu będę czytać informacje giełdowe i mój dzień będzie rozpoczynać się od pozbyciu się kilkunastu tysięcy złotych na dzień dobry (w celu osiągnięcia zysku no ale jednak ryzyko to ryzyko).

bilety lotnicze Norwegian

Kiedy nadszedł dzień wylotu, trochę się denerwowałam. Mimo częstych lotów, przed każdym z nich się stresuję ale na szczęście linie lotnicze Norwegian dowiozły nas bezpiecznie i bez żadnych problemów na miejsce. Na początku zaprosiłam go na obiad bo od rana żadne z nas nie miało czasu na porządny posiłek. Później udaliśmy się prosto do fabryki. Chyba jeszcze nie zdążyłam wspomnieć o tym, co takiego produkuje. Otóż, jest jednym z czołowych producentów części do… samolotów. I przewoźnik Norwegian jest jego częstym klientem. Stąd ta ich współpraca. Znajomy, jako, że wie co produkuje i jest pewien swoich produktów, nie boi się latać samolotami, które używają jego części. Ten fakt i oczywiście same dobre wieści z fabryki sprawiły, że postanowiłam kupić trochę akcji. Moja analiza techniczna również to potwierdziła, ale ja nigdy nie opieram się na samych obliczeniach, bo przecież tak się nie da. Dodatkowo, od dziś podróżuję tylko i wyłącznie liniami lotniczymi Norwegian.